| Dziś w DA - 31.07.2010 |
|
D.A. nieczynne |
| Galeria |
| Wyjazd integracyjny 12 - 14.10.2007 |
| Myśli na każdy dzień |
|
"...Jak są zróżnicowane sądy ludzkie! Mowią to co chcą. A przecież są tylko tym, czym są przed Bogiem Jedynym Sędzią Sprawiedliwym..." św. Jan Bosko |
| Słowo Boże na tydzień |
|
Niedziela, 25.07.2010
XVII ZWYKŁA Rdz 18,20-32 |
|
Poniedziałek, 26.07.2010
Jr 13,1-11 |
|
Wtorek, 27.07.2010
Jr 14,17-22 |
|
Środa, 28.07.2010
Jr 15,10.16-21 |
|
Czwartek, 29.07.2010
1 J 4,7-16 |
|
Piątek, 30.07.2010
Jr 26,11-16.24 |
|
Sobota, 31.07.2010
Jr 26,1-9 |
Przedpołudniem zaczęliśmy cykl trzydniowych katechez, które dla Polaków głoszą księża biskupi z Polski. Nasza grupa i kilka innych ma te spotkania w kościele św. Jana Marii Vianney'a. Gościliśmy dziś ks. biskupa Ireneusza Pękalskiego z Łodzi. Mówił do nas o działaniu Ducha Świętego w Kościele...
Dotarliśmy do Sydney! Rano trzeba było pożegnać Melbourne, dobrych ludzi tam nas goszczących, i udać się na lotnisko, by dotrzeć tu, gdzie od dziś właśnie odbywają się Światowe Dni Młodzieży. Jesteśmy już w szkole w jednej z dzielnic na przedmieściach tego wielkiego miasta, rozległego na 200 kilometrów...
Spokojnie mija ten dzień. Właściwie to trzeba się z wszystkim dobrymi ludźmi pożegnać i podziękować za miłość nam okazaną. Byliśmy z ks. Krzyśkiem kupić coś dla naszej pani gospodyni Janiny, która nas przyjęła do swojego domu na te dziewięć dni, a także dla Jurka i jego żony, którzy podejmowali nas posiłkami i byli dla nas ogromnie życzliwi! Wiadomo, że żaden upominek nie zrekompensuje tego, co tu otrzymaliśmy...
Mija tydzień naszego pobytu w gościnie u Polaków w Melbourne, szczególnie jego wschodniej części. To miasto rozciąga się na około 100 kilometrów. Tu wszędzie się jeździ autami. Do centrum to najlepiej i najszybciej dotrze się kolejką. Po Eucharystii w kościele polskim przygotowano dla nas grilla. Następnie z panem Jurkiem udaliśmy się na najwyższy budynek w Melbourne...
Polacy z Melbourne są dla nas chyba za dobrzy. Robią wszystko, by nam umilić czas. Ich gościnność poraża każdego z nas. Pan Jurek, który tak mi i ks. Krzyśkowi pomaga dowożąc do różnych miejsc, dziś zawiózł nas jeszcze raz na farmę ze zwierzętami australijskimi. Oczywiście ucieszył nas widok Bożych stworzeń z tej części świata...
Pomału kończymy kolejny dzień pełen wrażeń. Dziś na stadionie w Melbourne odbyła się uroczysta Eucharystia dla kilkudziesięciu tysięcy młodych ludzi z wielu krajów, które tu przeżywają Diecezjalne Dni Młodych. Mszy przewodniczył arcybiskup Denis Hard...
Oficjalnie rozpoczęliśmy Dni Młodzieży, najpierw diecezjalne w Melbourne. O godz. 14 w katedrze św. Patryka Liturgii Słowa przewodniczył arcybiskup tej diecezji Denis Hard. W nabożeństwie uczestniczyło setki młodzieży z różnych krajów świata. Całe to spotkanie młodzieży w Sydney, a wcześniej w diecezjach Australii, jest pod hasłem: "Przyjmij moc Ducha Świętego"! Oby Duch umacniał młodzież, która zjechała tu z całego świata...
Ostatni już raz pojechaliśmy na wycieczkę. Pogoda była zróżnicowana. Celem było zobaczyć góry na północ od Melbourne. Jechaliśmy tam przynajmniej dwie godziny. Dotarliśmy do "Grampians National Park", gdzie z powodu dużej mgły nic za bardzo nie zobaczyliśmy:) Ale i tak zdjęcia wszyscy robili:) W każdym razie jadąc autobusem przez okna widzieliśmy świetne góry! Pojechaliśmy później jeszcze zobaczyć wodospady czyli tzw. "Mackenzie falls". Tam weszliśmy do wąwozów, gdzie można było rozkoszować się widokiem płynących ze skał wód. Trochę tu jest inne podejście do gór. Ja myślałem, że cały dzisiejszy dzień będzie wyprawą na jakiś szlak. A organizatorom wycieczki chodziło o to, by na pół godziny wyjść z autobusu, porobić zdjęcia i jechać dalej! Co kraj to obyczaj! Tak czy siak tereny w Australii są cudownie piękne i nie wiem, jak dużo trzeba by mieć czasu (i pieniędzy..), by wszystko dokładnie zobaczyć. Ten kraj swoją wielkością przypomina Stany Zjednoczone lub prawie całą Europę! Ale kiedyś pewnie tu jeszcze przyjedziemy..:)
Dzisiejszy dzień był dla nas wyprawą na wyspę "Philip Island", by spotkać się z australijskimi zwierzętami. Udało nam się dość długo pobyć wśród kangurów! Można było je pokarmić i pogłaskać. Były też misie Koala, ale na drzewach eukaliptusowych. Albo spały albo jadły liście...
W Australii jest teraz zima! Na dodatek Melbourne znajduje się od strony południowej, gdzie od oceanu i od Antarktydy ciągnie zimne powietrze. Troszkę więc tu marzniemy. Ubieramy więc czapki, szaliki i co kto wziął ciepłego:) Teraz przez trzy dni organizowane mamy wycieczki w okoliczne ciekawe miejsca. Dziś cały dzień jechaliśmy wzdłuż oceanu na zachód od Melbourne...